26.02.2007

BLOG

Mam na imię Kacperek. Jestem bardzo chorym chłopcem, moje oczka są bardzo słabe, a do tego źle słyszę. Każdy dzień wygląda dla mnie tak, jakbym był zamknięty w ciemnym i pustym pokoju. Dopóki nie poczuję dotyku mamy albo taty, nie wiem gdzie są, przez to często czuję się taki samotny. Prawie nie widzę buzi mamy, kiedy pochyla się nade mną, i muszę się bardzo starać aby usłyszeć kiedy tata mówi do mnie, że mnie kocha. Kiedy coś mnie boli, albo jest mi smutno i chciałbym zawołać mamę, nie wiem nawet jak to zrobić, bo przez to, że mam uszkodzone uszka, nie wiem jak wydobyć z siebie głos. Nie umiem samodzielnie zmieniać pozycji, nawet nie potrafię obrócić się na boki i mimo, że jest mi niewygodnie to muszę czekać na rodziców aby mnie ułożyli wygodnie.

Pewnie nigdy nie będę mógł z innymi dziećmi biegać za piłką czy bawić się w chowanego, ale tak bardzo chciałbym zobaczyć uśmiech mojej mamy, wyraźnie usłyszeć głos taty. To nie jest dużo dla zdrowego dziecka, dla mnie to byłoby prawdziwe szczęście.

No Comments

Sorry, the comment form is closed at this time.

Powered by WordPress